Kawiarnie przedwojennego Wrocławia – miejsca spotkań elit
Wrocław, niegdyś Breslau, słynął z tętniącego życiem kulturalnego krajobrazu, a kawiarnie odgrywały w nim rolę pierwszoplanową. Już pod koniec XIX wieku stały się one nieformalnymi salonami, w których spotykali się literaci, malarze, muzycy i intelektualiści. Do najbardziej legendarnej należała Cafe Borchardt (późniejsza Cafe Lemberg) przy Friedrichstrasse (dzisiejsza ul. Grabiszyńska). To właśnie tutaj, w eleganckich wnętrzach z boazerią i marmurowymi stolikami, przez lata dyskutowano o nowych prądach w sztuce i polityce. Kawiarnia słynęła z doskonałej wiedeńskiej kawy oraz wybornego tortu Sachera, co przyciągało zarówno stałych bywalców, jak i przyjezdnych artystów.
Innym kultowym adresem była Cafe Victoria przy Schweidnitzer Strasse (ul. Świdnicka). Usytuowana w sercu miasta, stała się ulubionym miejscem spotkań wrocławskich modernistów. Kawiarnię często odwiedzali pisarze związani z ekspresjonizmem, jak choćby Georg Heym. Wielu z nich notowało w listach i dziennikach atmosferę panującą w tym lokalu – gwar rozmów, szelest gazet i zapach palonej kawy mieszający się z dymem cygar. Z kolei Cafe Schott, mieszcząca się w okolicy placu Dominikańskiego, słynęła z długich, wielogodzinnych posiedzeń literackich. Mówiono, że niejeden poemat czy opowiadanie narodziło się przy stoliku w głębi sali, gdzie spotykali się członkowie Breslauer Dichterkreis (Wrocławskiego Kręgu Poetów).
Literaci i artyści w wrocławskich kawiarniach
Wrocławskie kawiarnie nie były jedynie miejscem spożywania kawy – stanowiły prawdziwe inkubatory twórczości. W Cafe Borchardt regularnie bywali Gerhart Hauptmann, późniejszy noblista w dziedzinie literatury, oraz Joseph Freiherr von Eichendorff, który choć częściej kojarzony z Raciborzem, podczas wrocławskich wizyt chętnie zasiadał w tym lokalu. W tym samym gronie pojawiał się również Carl Zuckmayer, znany dramatopisarz i autor "Karla i Anny". Na podstawie zachowanych wspomnień wiemy, że w Cafe Victoria przesiadywali malarze związani z grupą Die Brücke, którzy znajdowali inspirację w dynamicznym życiu ulicy.
Wśród stałych bywalców nie brakowało także muzyków – w kawiarni Cafe Aviat (przy dzisiejszym placu Grunwaldzkim) często grywał młody Felix Mendelssohn-Bartholdy, a później dyskutowano tu o wykonaniach symfonii Gustava Mahlera. Kawiarnia ta słynęła z nieformalnych "salonów muzycznych", które przyciągały melomanów i krytyków. Poniżej przedstawiamy wybrane postaci, które tworzyły historię wrocławskich kawiarni:
- Gerhart Hauptmann – dramaturg, noblista; bywalec Cafe Borchardt
- Georg Heym – poeta ekspresjonistyczny; gość Cafe Victoria
- Carl Zuckmayer – pisarz i dramaturg; regularnie spotykał się w Cafe Borchardt
- Felix Mendelssohn-Bartholdy – kompozytor; grywał w Cafe Aviat
- Joseph von Eichendorff – poeta epoki romantyzmu; ceniący atmosferę wrocławskich kawiarni
- Adolf von Hatzfeld – malarz związany z grupą Die Brücke; tworzył w Cafe Victoria
Warto również wspomnieć o Cafe Central przy Wienerstrasse, która w okresie międzywojennym stała się miejscem dyskusji politycznych i literackich. Z jej stolików wywodziły się manifesty awangardowe, a bywali tam m.in. publicyści Walter Trier i Kurt Tucholsky, którzy w swoich felietonach opisywali wrocławską atmosferę.
Kawiarnie, które przetrwały do dziś – dziedzictwo smaku i kultury
Po II wojnie światowej wiele historycznych kawiarni zniknęło z mapy Wrocławia, ale kilka przetrwało trudny czas powojennych przemian. W dawnym budynku Cafe Borchardt dziś mieści się znana Restauracja Lwowska, która choć zmieniła profil, pielęgnuje tradycję spotkań kulturalnych. Natomiast w miejscu Cafe Victoria działa obecnie Kawiarnia Literacka "Victoria", gdzie regularnie odbywają się wieczory poetyckie i spotkania autorskie. To jeden z nielicznych lokalów, który zachował nie tylko nazwę, ale i ducha dawnych salonów artystycznych.
Współcześni wrocławianie mogą posmakować historii także w Kawiarni "Czarna" przy ul. Oławskiej, która choć powstała w latach 70. XX wieku, kontynuuje tradycję miejsca, gdzie pijali kawę literaci. W tej odsłonie przeszłość przenika się z teraźniejszością – na ścianach wiszą reprodukcje przedwojennych fotografii, a w ofercie pojawia się kawa palona według starych receptur. Spacerując po wrocławskim Rynku, warto też zajrzeć do Cafe "Przystań" w dawnym budynku poczty, gdzie według przekazów swoją kawę pijał Władysław Reymont, gdy odwiedzał Wrocław w latach 20. XX wieku.
Dziedzictwo wrocławskich kawiarni to nie tylko architektura i smaki, ale przede wszystkim ludzie, którzy nadawali im duszę. Dziś, gdy siadamy z filiżanką w tych samych miejscach co wielcy twórcy, możemy poczuć łączność z przeszłością – usłyszeć echa przedwojennych dyskusji i wyobrazić sobie, jak rodziły się tu wielkie idee. Wrocław zaprasza do tej podróży w czasie, wystarczy tylko wybrać odpowiednią kawiarnię.